Odpowiadając na maila zawsze pisz pod cytowanym fragmentem.
toposting to czyste zło, rak który toczy sieć od lat.
To, że utrudnia czytanie jest jasne dla każdego kto choć chwilę nas tym pomyślał, zastanawiam się wobec tego po jakiego grzyba komentarze w tym serwisie posortowane są w tak idiotyczny sposób.
MSPANC
"Druga to korespondencja biznesowa w której cytuje się CAŁĄ dotychczasową korespondencję"
Jesli korespondujesz z idiotami to pewnie tak. Kazdy bardziej rozgarniety jest w stanie spamietac o czym z Toba debatowal i wystarczy mu fragment zeby sobie przypomniec reszte a jesli ma slabszy dzien to zajrzec do "Wyslanych" tez powinien dac rade. Topposting i nieciecie cytatow to buractwo a nie "podejscie biznesowe"
Hmm... Tu są dwie sprawy pomylone:
- Pierwsza to cytowanie KAWAŁKA wypowiedzi - np w czasie dyskusji wielu osób w Usenecie lub na Listach Dyskusyjnych - w takim przypadku zasady nakazują po pierwsze wycinać zbędne fragmenty cytatów a po drugie odpowiadać pod cytatem.
- Druga to korespondencja biznesowa w której cytuje się CAŁĄ dotychczasową korespondencję. Trzeba na to patrzeć nie jako na cytat tylko, że cała dotychczasowa korespondencja jest załączona do odpowiedzi. Żeby aktualny odbiorca mógł się zorientować o co w sprawie chodzi. Jest to szczególnie przydatne tam gdzie korespondują ze sobą firmy i na przykład w trakcie trwania sprawy zmieniają się osoby sprawą tą się zajmujące.
Niechcący zasubmitowałem formularz a zapomniałem jeszcze o jednej rzeczy:
Topposting mocno utrudnia cięcie wypowiedzi na mniejsze.
No i toppostowanie praktycznie wyklucza możliwość cytowania i odpowiadania na fragmenty cytatu.
Toppostowanie kosmicznie utrudnia zrozumienie treści przy większych ilościach korespondencji dziennie.
Argument o tym, że zawsze sobie można przewinąć gdy się nie pamięta treści jest słuszny z jednym 'ale' -> znacznie szybciej jest czytać i przewijać w dół.
Po pierwsze, toppostowanie w ogóle mi nie przeszkadza w poczcie elektronicznej - co innego na grupach dyskusyjnych. W poczcie mamy dialog dwóch (a niech będzie i trzech lub czterech) rozmówców, którzy chyba orientują się w tym, co wcześniej do siebie pisali. A jak nie, spojrzą sobie niżej i przypomną. Cytowanie wyrywków jest ważne w dyskusji wielu osób, gdy ktoś trzeci chce wniknąć w sens nie znanej sobie jeszcze konwersacji.
Po drugie, dziwi mnie używanie argumentu, że jak się jest informatykiem, to trzeba konserwatywnie przestrzegać zasad ustalonych od wielu lat. Sam jestem informatykiem i staram się zastanowić nad sensem każdej z nich, a potem się stosować lub nie. Dajmy wszystkim prawo do własnej opinii.
Po trzecie, o ironio!, popatrzcie na komentarze w tym serwisie! Czyż to nie topposting, skoro całą konwersację muszę czytać od dołu do góry? :)
Pozdrawiam adwersarzy.
"Nie wspominając już o podpisach, że w końcu nie wiadomo co kto napisał..."
No nie zartuj. Kazdy normalny czytnik do poczty potrafi kolorowac poszczegolne zagniezdzenia (">"). I po to przeciez one sa.
Hehehe - fajny przykład daliście na pokazanie jakie to jest SUPER.
Rzeczywiście, dla odpowiedzi jedno-zdaniowych wygląda to pięknie i zwięźle.
Jednak dla tekstów długich dopisywanie tekstu z dołu prowadzi do ciągłego scroll-owania i patrzenia na tekst już raz (a przy wymianie maili kilka razy) przeczytany. Nie wspominając już o podpisach, że w końcu nie wiadomo co kto napisał...
Moi Drodzy!
Komentarz o tym, że zwalczanie "toppostowania" jest "przekorą" w stosunku do Outlooka mnie szczerze rozbawił! :)
Dlaczego? Otóż Moi Mili, w czasach, gdy ustalano zasady pisania e-maili, odpisywania na nie, dyskutowania na forach i poza nimi... nie tylko NIKT w sieci o Microsofcie nie słyszał, ani tym bardziej nie istniał jeszcze żaden Outlook.
Microsoft bardzo późno "dostrzegł' Internet w swoich produktach (co mu jawno i głośno zarzucano w swoim czasie) i bardzo "nieudolnie" wpychał się do sieci (to było wręcz żenujące, że tak wielki koncern informatyczny wyraźnie "nie czaił bazy").
NIE-"toppostowanie' jest zwyczajnie logiczne i oczywiste (przynajmniej w naszej klulturze, gdzie piszemy tekst od góry do dołu strony.
Prosta sprawa - jaki praktyczny sens ma czytanie najpierw odpowiedzi, a pootem pytania, do którego jest ta odpowiedź? Przecież najczęście zupełnie nie wiemy o co chodzi!
Dalej.. jak sobie wyobrażacie ustosunkowanie się do kilku różnych fragmentów tego samego e-maila z użyciem "toppostowania"?? Przecież to jest a-wykonalne (mówiąc językiem "Seksmisji").
Po prostu odpowiadanie pod cytowanym fragmentem jest jedyną logiczną formą odpowiedzi, a to, że część osób tego nie umie? Proszę Państwa.. dlaczego nikt nie tłumaczy się policjantowi, że popełnił wykroczenie drogowe bo nie zna przepisów, albo... nie umie prowadzić auta? Tłumaczenie się tym, że się czegoś nie umie to po prostu zwyczajny wstyd (a nawet hańba bym powiedział - głównie dla tego, kto nie umie - bo to świadczy o jego lenistwie umysłowym, a to nie może być powodem do dumy - choć u nas niekiedy bywa - co dowodzi połączenia ignorancji z arogancją u danej jednostki).
Dlatego też, kto nie umie - niech się douczy, a reszta z nas powinna pamiętać, że pisząc do drugiej osoby:
- powinniśmy myśleć o tym, żeby ta osoba łatwo mogła zrozumieć o czym do niej piszemy,
- powinniśmy pamiętać, że pisząc do kogoś prezentujemy swój stosunek do danego człowieka, jeśli nasz list jest niechlujny, trudny do zrozumienia i pełen ortorafów (broń Boże!) to po prostu wystawiamy sobie możliwie najgorszą wizytówkę, której co więcej nie możemy już wycofać.
Reasumując - odpowiadamy POD cytowaną treścią, bo to jest logiczne i wygodne dla innych. Nic mniej i nic więcej.
Pozdrawiam All.
Odpowiadanie pod spodem powinno być rzeczą oczywistą, szczególnie dla informatyka z kilkuletnim stażem...no chyba że ów nie widział nic poza produktami M$. Jeszcze trochę i będziemy dostawać maile w formacie Worda albo we flashu;)
Reguła o toppostowaniu wynika z chronologii tekstu. Czy ktoś chce się kłócić z chronologią? :)
Toppostopwanie moze i nie boli jesli odpisujesz jednym zdaniem, natomiast jesli zamierzasz odnosic sie do fragmentow maila na ktory odpisujesz, to najzwyczajniej nie ma w tym zadnej logiki -> masz zreszta przyklad w opisie. To czy outluk toppostuje z definicji czy nie nie ma tu zadnego znaczenia (rownie dobrze mozna by takie zarzuty wysunac do separatora sygnaturki -> przeciez OE tez nie umie zrobic tego porzadnie.
Jestem zawodowo informatykiem od paru lat i "toppostowanie" troche mnie rozbawilo. Moze ta zasada (i pare jeszcze innych tu prezentowanych) czemus sluzyly pare lat temu (niskie predkosci polaczen, problem z odbieraniem duzych plikow, problem z obsluga HTML w emailach) ale hej - mamy XXI wiek! Sadze, ze wiekszosc z prezentowanych tu zasad, a zwlaszcza "nie toppostowanie", jest po prostu nieaktualna i niczemu nie sluzy - ot takie zasady dla zasaday...
Szczerze mówiąc, do mnie również nie przemawia zasada "toppostowania", nie jestem wielkim wielbicielem "Wielkiego Ciemiężyciela" (Microsoftu), ale mam wrażenie, że jest to trochę przekora: skoro Outlook "odpisuje" powyżej starego tekstu, to my uznamy, że trzeba odpowiadać poniżej.
Odpowiadanie poniżej ma sens przy grupach dyskusyjnych, ale w "normalnej" korespondencji szczerze mówiąc szczególnego uzasadnienia nie ma.
Prawda jest tak, że bardzo wiele osób używa Outlooka i próba zmiany "przyzwyczajeń" ma cechy "kopania się z koniem" (cytując W.Łazarka).
Osobiście, zupełnie nie przeszkadza mi odpowiadanie nad oryginalnym tekstem.
Dotyczy poczty elektronicznej:
Nie jestem informatykiem i nie rozumiem slowa "toppostowac". Wiem tylko, ze w kontekscie cytowania i zawierania tresci korepondencji wygodniejsze jest nanoszenie najnowszej wypowiedzi na gorze wiadomosci. Mam wrazenie, ze tylko w Polsce probuje sie lansowac model, "najstarsza wypowiedz na gorze, a nowsze coraz nizej". Uwazam, ze to zaden problem odwrocic kolejnosc. W ten sposob, co najwazniejsze jest od razu widoczne. Jezeli ktos nie pamieta dialogu, moze znalesc caly jego przebieg ponizej. By zaczac od pocatku trzeba zejsc na sam dol. Proste i logiczne? Dla mnie jak najbardziej. Nie rozumiem zatem wypowiedzi "argument ten jest jednak zupełnie nietrafiony".
Niestety dość często spotykam ludzi (dodam, że całkiem niegłupich), którym czytanie maila bez toppostowania przychodzi z trudem. Toppostowanie jest popularne wśród ludzi niezbyt jeszcze zorientowanych w tematach okołoinformatycznych, czyli tych, którzy nie myśleli nad tą kwestią zbyt długo. Na pierwszy rzut oka dla ludzi "z zewnątrz" to zupełnie niepraktyczne, przecież "treść właściwa" zostaje wtedy zepchnięta na dalszy plan.
Kwestia przyzwyczajenia? Niestety nie tylko.
Niezbyt słuszny, lecz często spotykany argument dotyczy przeszukiwania list mailingowych z pomocą jakiegoś webowego serwisu: dość trudno czyta się dziesiąty czy dwudziesty z kolei mail w tym samym wątku, w którym to najpierw mamy kilometr tekstu z cytatami, po czym następuje jedna linijka (sic!) właściwej treści. Przecież wystarczyłoby tą linijkę przenieść na początek... argument ten jest jednak zupełnie nietrafiony - problem oczywiście wynika z niestosowania innej podanej tu zasady pt. "Tnij cytaty i cytuj poprawnie".
Optowałbym za tym, żeby POŁĄCZYĆ te dwie zasady w jedną - jak dla mnie są nierozerwalne; nazwałbym je "odpowiadaj poprawnie" lub podobnie.
Dla kogoś, kto na co dzień musi odpowiadać na odpowiedzi do odpowiedzi itd. do maili mających po kilka, albo nawet kilkanaście akapitów tekstu, pisanie między cytowanymi akapitami a nawet rozbijanie ich na kilka mniejszych to jedyne rozsądne wyjście. Warto zwrócić tu uwagę na fakt, że zwykle takie odpowiadanie na odpowiedzi głęboko w wątku pojawia się w dużej ilości na listach dyskusyjnych i forach wszelkiego rodzaju, śmiem więc twierdzić, że prędzej czy później dotyczyć będzie KAŻDEGO.
Trochę głupio pisać o zasadach BEZ UZASADNIENIA ich istnienia. "Porządne" uargumentowanie tych dwu (chyba najważniejszych) zasad netykiety wymaga jednak wcześniejszego ich połączenia... moim skromnym zdaniem :)